Jedziemy z Natalią na ciepłe wyspy jeźdźić na hulajnogach w kolorowych perukach. Wybrałam fioletową, bo pomarańczowy to nie mój kolor.
Wprawdzie planowałam Meksyk, ale Nati ma dar przekonywania. Motywacja? Podwoiła się. Dobrze, ze jest nas dwie. Tak więc remis. Jest 2:2. To oznacza 4 jednostki bedące w opozycji. Tylko czy na pewno tylko 4... Obawiam się, że nic innego nie wolno mówić, bo wtedy okaże się, że życie bywa trochę bardziej nie fair, niż można się przyznać.
A tytuł to przepis na sok dnia. Przepis będę nieregularnie urozmaicać. obiecuję.
Wednesday, June 13, 2007
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment