Friday, May 29, 2009

trochę mało słońca dziś

manao-company-sweet-reggae-woman

trochę reggae trochę pop znaczy brzmi jak Big Mountain

Bydgoszcz nie (czyli Lura nie, szkoda że kolega sobie dopiero w dzień koncertu wpisał w grono że też tam gra bo to znacznie ułatwiłoby mi organizację mojego czasu tam)
Wawka nie.
Jutro rolkarzy bym olała...
Oni też to powinni olać w ten deszcz. Mokre poręcze to chyba niefajne poręcze, co?

czekolada z karmelem nie pomogła mimo lekkiego przedawkowania
obejrzałabym film

a tu tutoriale o nvu czekają phe.

Thursday, May 21, 2009

womanizer. juwe

Quiz na facebooku: "Którą piosenką Britney Spears jesteś?" (...) "Womanizer! Nie masz stałej grupy przyjaciół bo cały czas podrywasz. Może kiedyś uda ci się to zmienić"

yhy.

juwenalia sralia reggaenalia

Humor poprawiają chłopaki prawiąc rzadkie komplementy. Że dancehall, że laska, że tańczę najlepiej, że tańczę świetnie, że podziwialiśmy jak tańczysz. A ja nie wiem co tu podziwiać, ale nauczona dawno temu - za komplementy dziękuję i nie spieram się już czy to prawda i czy to dancehall. Czekam na więcej.

gadka szmatka
znowu zgubiłam koleżanki albo one mnie

Ostatecznie dzwonię do kumpla żeby wyszedł z domu na imprezę którą ma pod oknem i żeby przyniósł mi jakąś bluzę bo zimno. Okazuje się że bluza pasuje mi do wszystkiego, łącznie ze światopoglądem i że chcę ją zaadoptować. Niestety to bluza ulubiona.
Wspólne wyjazdy i akcje różne typu: chodź ze mną na zakupy (mimo że ich nie cierpisz) bo chcę wybrać coś mojej dziewczynie z okazji xyz, choć w sumie to nawet nie wiem czy ona nadal jest moją dziewczyną (nie szkodzi że jej raczej nie lubisz), łączą ludzi.

Koleżanki miały mnie znaleźć po tym jak zgarnę kumpla oraz bluzę, ale zapomniało im się albo cośtam. Nie chce mi się nad tym zastanawiać. Ale wkurza mnie to że większość relacji miedzyludzkich jest tak koszmarnie płytka i chwilowa. Perełki natomiast są skazane na nieuchronny koniec z przyczyn różnych. Pesymistka.

Friday, May 15, 2009

ptk



kąpię się w technologii informacyjnej, bo chcę ją mieć możliwie szybko z głowy.


tylko
pod powiekami mam myśli aksamit, nie zrezygnuję z tych myśli za nic!

koncentracja może lekko utrudniona, owszem.

Agu, gdzie Ty?

Monday, May 11, 2009

challenge

warszawskie

"ten chłopak w czerwonym dresie, to syn Edyty Geppert, Miecio"

sporo ludzi, ładny park, chill'owo i na mocnym pomarleykowym niewyspaniu z Kasią dwa dni.
mimochodem, buziak od najpiękniejszego chłopaka na świecie, mega sympatycznego (tak, musiałam napisać tę nic nie znaczącą bzdurę) - lubię warszawskie zwyczaje towarzyskie! :) Choć to nie jest miasto dla mnie.
koncert "yes yes yoł" aka JB, później koncert jakiegoś jamajczyka, niewątpliwie z zamiłowaniem marketingowym. powrót 2 godzinny przez nocną Warszawę. Sen, bitwy break dance - nie tylko b boyz (że niby girlfriends zawodników mają cofnąć się za barierki? b-girl rozniosła swojego przeciwnika w drobny mak), ogarnianie wieczoru skończyło się wcześniejszym powrotem do domu, niespotkaniem kilku osób. Czas na regenerację. Mgr czeka na mnie w sekretariacie. Zobaczymy jutro...

Monday, May 4, 2009

ogólnie to turniej

droga:
tak, mamy jechać przez Puławy (na pólnoc). W Kraśniku: o kurcze, miałam pojechać Warszawską nie Kraśnicką. (Ale znalazłyśmy drogę alternatywną na południe. a co :p)

miasto:
(przez telefon do kolegi) No jak to nie wiesz gdzie w Twoim mieście jest sklep z gospodarstwem domowym? a fioletowa budka z lodami? No to pizzeria (okazało się że to nie budka tylko budynek!)

zamek:
ruiny, tak jak było w planach

wieża:
mama do dziecka:"musisz zejść, tego nie przeskoczysz",
dziecko do taty: "im głębiej schodzi się w dół tym jest ciemniej" (nadal na wieży),
kolega: "kręci mi się w głowie",
ja: "mnie też",
koleżanka: "zrobię wam zdjęcie"

rycerstwo:
renesansowe czyli w rajtuzach: czerwono oraz niebiesko-czarni (serio. tylko nie śpiewali)

walki:
Ładnie się tłukli. Zwłaszcza panowie w kolczugach na głowach ekhm znaczy w czepcach kolczystych albo jakkolwiek się to nazywa. W każdym razie byli ze Słowacji. Najważniejsze że Conan też był z Renesansu!(Copyright by Iza)

kamieniołom:
tam zostałam afrykańskim (lub afgańskim) rozbójnikiem w turbanie. Czyli jak Ewa odnalazła swoje życiowe powołanie.

fretka:
pierwszy raz w życiu na spacerze z Ewą, jakoż i Ewa z fretką na spacerze po raz pierwszy (szyk zdania w hołdzie)

obiad:
najlepszy.

piwo:
another one bites the dust (bo dawno nie padało)

turniej
spacer
zakupy: kaczka co człapała! dla Karoliny lat 2 :)
turniej
Iza i Roman
turniej
koncert Horpyny
zimno
pożegnanie nr1
odprowadzka
pożegnanie nr2
historia okolicznych zabytków w skrócie
pożegnanie nr3
droga powrotna z intensywnym użyciem mapy

relaks i zwiedzanie oraz wycieczka w najciekawszym stylu ;p