Monday, February 23, 2009

relieve me of my sorrows



to jest styl
piosenka taka jak tekst i melodia

relieve me of my sorrows pls.




just playin'

Sunday, February 22, 2009

ups

Ewu, Ty głupku, ogarnij się i przestań. napisałam sama do siebie, ponieważ obiecałam i nie mogę o tym rozmawiać. Ciężko. I uciekać i zostać i już nie wiem co mam ze sobą zrobić. Przechlapane ogólnie.

Friday, February 20, 2009

nekrologi

znowu

Niedawno za ścianę znowu wprowadził się Darek.
W zeszłą środę drzwi od jego mieszkania były uchylone, w środku ciemno. Mówił do kogoś. Mama zadzwoniła do sąsiadki. Poszły zapytać czy wszystko w porządku. Nie było.
"-Proszę stad wyjść bo wybuchnie."
"-Dareczku ale tam nic nie ma." uspokajała sąsiadka.
...
"O tam jest. widzisz ciociu. Poruszył się..."
"Darek, ale co? Nikogo tam nie ma. To tylko twoja kurtka wisi."
"Czemu siedzisz po ciemku? Z kim rozmawiałeś?"...

Wezwały karetkę. Lekarz powiedział "Panie Darku, niech pan się boi. U nas pan sobie odpocznie"

Sąsiad zadzwonił po starszego brata Darka: "My nie utrzymujemy kontaktów z bratem. Jeśli to coś poważnego to przyjadę. Tak, możesz im podać mój numer telefonu."


dziś na drzwiach klatki schodowej ktoś powiesił nekrolog.
18 lutego zmarł Darek ... lat 30.





Poobijany, zmęczony, chudy, zniszczony.
Skok z 8 piętra kilka lat temu kosztował go złamane żebro. Przebitą śledzionę dało się naprawić. Spadając zahaczył wtedy o drzewo. Bezwładnie.
Była jeszcze jedna próba.

Potem się uspokoiło. Ożenił się. Chodził niepoobijany. Edyta zrobiła remont. Była ładna i miła. Zaczęły się awantury i rozwiedli się. Wynajęli mieszkanie.

lewe ósme piętro

dopiero co był pogrzeb Kacpra(24).

Mama mówi, ze obaj byli bardzo ładnymi dziećmi...

R.I.P.





Nie pijcie wódki chłopaki i dziewczyny. To taka mała wskazówka.

Sunday, February 8, 2009

koledzy sprzedają broń

Po prostu.
Dziwna praca.
Ja bym nie chciała.

Jeden z nich w wolnych chwilach lubi jeździć na motorze. Lubi też sprzątać. Lubi spokój taki jaki panuje w tym mieście. I szuka żony. Tak się podobno niektórym robi po stolicy.

Są takie miejsca i takie wieczory kiedy zwyczajne codzienne pogawędki brzmią trochę groteskowo. Trochę tak, ze nie chce się w to wierzyć. Trochę tak, że ma się ochotę zapamiętać te rozmowy.

A owszem, spotkanie w Odessie.
Ładnie się ta knajpa nazywa.



a poza tym lekki stres cd.

Friday, February 6, 2009

czekoladowe głupoty

Ostatnio jestem na diecie czekoladowej :)
Jedzenie + minimum jedna tabliczka czekolady dziennie.
36 już ze mnie nie spada. Jest git.

Mam nowe spodnie. Nie szkodzi że nie lubię spodni, bo te są czekoladowe. Brązu też w zasadzie nie lubię, ale czekolada jest spoko.
Bardziej mleczne niż gorzkie! Chyba.

Agu. Podobno masz nowy kolor na głowie. Podobno czekoladowy. Lepiej szybko to zmień bo Cie zjem! ;p



Przyznaję. Może wolę krówki i karmelki i irysy. Ale ich kolor nadaje się już tylko i wyłącznie do jedzenia. Nie ma sensu się rozpisywać.
Krówkowy, karmelkowy, irysowy? zdecydowanie tylko smak. Nie kolor.
No, może jeszcze zapach :) i uśmiech po.

Sunday, February 1, 2009

Ano me dat

chciałam fajną piosenkę

i znalazłam fajną piosenkę





nawet dwie

w tym jeden powód żeby lubić turbaniarzy :)



i wcale nie mam przesłodzonego humoru ;p