Śnił mi się mały gruby chłopiec. Blondynek. I jemu też się nic nie chciało – tak jak mnie. Chciałam napisać do niego, że bardzo się cieszę, że jemu też się tak nic nie chce, ale pomyślałam, że może uda że nie rozumie i czar pryśnie.
To że mi się nie chce to nie wszystko.
Nie chcę i nie lubię.
I jestem na nie.
Wyjątki są nieliczne.
A co u Ciebie?
Thursday, December 18, 2008
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment