Monday, March 30, 2009

ładne ładne

jam on a bun
czyli bułeczki

a to nie mam pojęcia jak znalazłam. nie tylko my lubimy kolory i tęczę. w Afryce też. najpierw znalazłam tamtego bloga. lubię blogi ;)
African handcraft

poza tym przedawkowałam czekoladę Alpen Gold

lubelskie legendy p.1




legenda

widać mam trochę racji nie mając dobrego zdania o chłopakach stąd :P

Friday, March 27, 2009

środah rah

za chwilę nastąpi reklama


[reklama]
środy w Escobarze (tak. Lublin)
Dymu Chmury Selekta i Goście
m.in.
Sepo
również Dobrodziej
a kto wie kto przyspaceruje z płytami na następne edycje.
Oby jak najdłużej!

A także od czasu do czasu Suz i Ags w wydaniu imprezowo-kibicujemy chłopakom bo grają fajne piosenki. I jest śmiesznie, miło, fajnie oraz najlepiej. Tańczymy na kanapie, śpiewamy piosenki Sean Paul'a i ogólnie dobrze się bawimy oraz jemy słodycze i rozdajemy cukierki.

Oby jak najczęściej ;)
[/reklama]


Tektura Wyjątkowa
jako wczesny after po północy.
bo jest dużo miejsca
bo jest dobra muzyka do której można potańczyć
poćwiczyć szpagaty nieudane
wyskoki ambitne
składanie
rozkładanie
balansowanie
impresje parateatralne
i co tylko dusza zapragnie

oraz bo są ludzie mili fajni a także fajni i mili, bezproblemowi raczej, łącznie z osławionym złym Szymonem który tym razem złym nie będąc wcale to a wcale, zamykając imprezę zakrzyknął że idziemy do Lulu i wy też idziecie. I poszli. A my nie, bo później już nie mogło być lepiej niż wcześniej i były sprawy dnia następnego.



Musze powiedzieć że Gumiś to fajny Miś. Tylko bolało mnie kolano znowu. Więc w czwartek ledwo chodziłam. Dziś prawie cały dzień odsypiałam okołopołudniowy basen. I zamierzam tak co tydzień. Może tylko czas odsypiania uda się sukcesywnie skracać. Byłoby to bardzo wskazane i dobre.



Znasz jakieś miejsce na ziemi gdzie jest chłodno, mało wieje, i jest dużo słońca i długie dnie? Jak tak to emigruję tam latem! Jeszcze wiosna się nie zaczęła na dobre a mnie już w mojej uniwersalnej letniej kurtce trochę jakby gorącawo.

rozpisałam się.

A poza tym chciałam pozdrowić Asię :)
I jeszcze chciałam zapytać Malika: co malujesz? :) i również pozdrowić :)
Ponieważ wypiłam kawę i czuję się jak na rozdaniu Oscarów, chciałam również pozdrowić wszystkich tych co to czytają i pogratulować im wytrwałości. Tym bardziej że jestem niedobra i mam słabe osiągi zarówno mailowe jak i gg'owe. Gigowe zresztą tyż.

Buziaksy.

Wednesday, March 25, 2009

nie bo nie

nie bo lelumpolelum






nie
bo wiem czego nie chcę
bo to nie ma sensu
bo to nie ma szans
bo to nie ma sensu
bo nic z tego nie będzie
bo nie chcę

(i nie wmówisz mi że jest inaczej)

i tak w kółko przez 2 godziny...
bez wdawania się w szczegóły tego ile się nasłuchałam.

Nigdy więcej nie dam nowopoznanemu chłopakowi nr telefonu. Nie i już. I nie obchodzi mnie że ten argument jest dziecinny. Niech będzie. Ważne że konkret. Tyle energii stracić na tłumaczenie komuś że nie mam ochoty się z nim spotykać. Takie marnotrawstwo czasu i energii nie może się powtórzyć. Trzymamy jeszcze kciuki by dotarło skutecznie...
masakrah

Sunday, March 22, 2009

elektrosurówka

"Jak okaże się że moje dzieci biorą narkotyki to ja nie będę bardzo wkurzony z tego powodu (powiedział nerwus). Wyślę je do mamy. Mama z nimi porozmawia...
(...)
Bo my to będziemy się świetnie uzupełniać"


W tym momencie rzeczywistość mnie przerosła.
Ja mam dorosłemu (prawie dwumetrowemu) facetowi tłumaczyć podstawowe rzeczy?

Wednesday, March 18, 2009

cienie na ścianie

http://www.reggaefrance.com/video-clip-481-ayo-slow-slow.html

czyli Ayo
Slow Slow na reggaefrance.com

Agu zdrowiej nogę bo chcę potańczyć regularnie znów :) ale sama za funky czy tam hiphop czy tam 2w1 się nie wezmę ;)

Tuesday, March 17, 2009

sans espoir et sans regret

Pewnego razu, wiosną

przypomniało mi się właśnie, bo kończy się zima

wysiadł z windy w Empiku na ostatnim piętrze
koledzy (jego) mieli za chwilę spotkać się z fanami

a on mocno już wesoły, po imprezie dnia poprzedniego (i zmęczony), po wystarczająco długiej drodze tutaj, przywitał się ze mną obejmując mnie i tylko on pewnie wie iluletnia praktyka sprawiła że butelka wiśniówki lekko osadzona w kieszeni jego kurtki nie wypadła na podłogę.
Mój kolega, spotkany przypadkowo, uśmiechnął się pod nosem na tę niesforną butelkę.
Wyszliśmy, na dworze padał deszcz. Czerwone skórzane, wtedy jeszcze nowomodne warszawsko, raczej trampki za kostkę śmiesznie wyglądały na tle niebiesko-zielonej tapety w moim przedpokoju. Butelka i bagaż wcześniej trafiły w bezpieczne miejsce, bo nie chciał pokazać się moim rodzicom "jak pielgrzym".

I dalej już nie chcę pamiętać. Bo to wszystko już jest tak nieważne jak to tylko możliwe. Tylko kłuje w żołądku i szumi w głowie gdzieś czasem.

Sunday, March 15, 2009

co zrobić mam abyś kochała mnie gal

Jarek zapytał czy będę mu prasowała ubrania.

- A nosisz koszule? (zapytałam lekko drżącym głosem)
- Nie, no co Ty. Tylko do garnituru, a garnituru nie noszę.
- To jutro mam przyjść żeby coś Ci uprasować?
- Haha. Nie to po jakimś roku jak się będziemy spotykać.
- Aha. No dobra


- A będziesz ze mną chodziła na imprezy elektroniczne? Za tydzień jest techno w Archiwum.
- Wiesz, no na techno to nie. A na elektroniczne to zobaczymy.
- Ej, ale ja będę z Tobą chodził na Twoje imprezy a ty ze mną na moje. Tak będzie sprawiedliwie.
- ...

- Ale nie będziesz zazdrosna o moje koleżanki? Ja się z nimi spotykam tylko na imprezach, wiesz?
- A gdybyś z jedną ze swoich koleżanek spotykał się częściej niż ze mną?
- No co ty??? Przecież ja się z nimi spotykam na imprezach tylko a ja pracuję bardzo dużo. nie mam czasu na koleżanki. Tylko dla ciebie miałbym czas.
(tak, zapytałam specjalnie, z ciekawości jak to w życiu bywa - robiąc trochę statystykę)





- Ale ja muszę ci o mnie wszystko opowiedzieć. Chodzi o to żebyś wiedziała jaki kiedyś byłem i jaki jestem teraz. Ja się bardzo zmieniłem. Nie oceniaj mnie. Rozumiesz o co chodzi?
- Ale ja nie będę wtedy musiała opowiedzieć ci wszystkiego o mnie?
- Nie, Ty nie będziesz musiała.


Po 17. Jeszcze nie zdecydowałam czy odpisać na smsa z 3 rano.

Że niby mi facet potrzebny? eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeetam! bzdura. nie wiem kto to wymyślił.

Ja wiem że on w zasadzie normalny, starszy ode mnie akurat, nie bierze narkotyków (no prawie), nie interesuje go reggae, zamiast przecinka używa słowa "rozumiesz?" a nie ***** mimo że ma wysoki poziom testosteronu (i będzie się na zero strzygł już niedługo. hurra), skończył studia, haruje na chleb (czyt. nie opierdala się), chce dla mnie wszystkiego co najlepsze (oni zawsze chcą) i zapewni mi to (aha. jasne) i gdybyśmy mieli mniej lat nie mówiłby mi tego, ale mamy tyle lat ile mamy a ja jestem fajna.

ziew.

eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeetam i już.




kolejny monolog na podryw "zaksięgowany" i na tym poprzestanę

Sunday, March 8, 2009

hier

"Wszystko to iluzją jest i magią
i zdarza się raz na milion."

Idąc w kierunku podjęcia decyzji
naprawdę można się o sobie dowiedzieć wiele.

Gdy decyzja zapadnie, dopiero wtedy, można się do niej odnieść i ocenić swoje emocje związane z zaistniałą sytuacją.
Te tak zwane odważne decyzje to jedyny sposób na niepotrzebny stres.
Cieszę się że już wszystko dobrze. Rzeczywistość magiczna niech trwa :)


Truskawki i śnieg i bitwy pamiętać będę długo.


kleimy latawca z papierków po cukierkach
wódkę przegryzamy świeżymi truskawkami
stoimy na śniegu
śnieg pada na nas
truskawki pachną
idziemy do celu
jest dobrze
drogę tę trzeba sobie umilać
choćby ta chwila była tylko chwilą
kleimy latawca z papierków po cukierkach



bardzo się wzruszyłam.
heheheh :)
bo coś jakby film na żywo z moich własnych wspomnień. tylko trochę ładniejszy :) Luv.
Niech się nie kończy tak jak mój.

Friday, March 6, 2009

czwartek truskawka

Jest taki napój truskawkowy. najlepszy do drinków z wódką.
będę pamiętać w razie czego ;)

Jest w uchu Agi kolczyk truskawka. ten widok chcę widzieć najczęściej ;p

Dostałam kawałek tortu z kawałkiem-truskawką. pycha!

I tak oto truskawki znów powróciły do łask albo raczej na listę ulubionych.



Przydarzył mi się wczoraj najcieplejszy uścisk dłoni. On też był trochę truskawkowy.



a z serii słodycze w necie ;)





http://candyaddict.com/blog/2007/03/07/candy-review-meiji-rich-strawberry-bar

Monday, March 2, 2009

out po chipsy

wyłączyłam komputer i wyszłam.
z pokoju.
wyjrzałam przez okno w kuchni. resztki śniegu i -3. Godzina 21.

to może grzanki... może jest razowy chleb, albo sitkowy... no i musi być dużo przypraw. papryka chilli w proszku hm.. właściwie to jeszcze (co my tu mamy) oregano i wystarczy. zajrzyjmy do lodówki.. masło, o! ser żółty, szynka.
Patelnia, chlebek, przyprawy w dużej ilości, szynka i ser pokrojone w paski, poukładane w ukośną kratkę. czemu nie... A niech poskwierczy. Na małym ogniu, pod przykryciem, będą bardziej chrupiące. Warzywko.. pomidor jest. no to może trochę majonezu. i zielony sos tabasco. Jeszcze trochę oregano na talerz i pomidory. hm... grzanki niech jeszcze się podsuszą. o. ogórki kiszone. no to w ukośne plasterki i na pół.
i zielony pieprz. marynowany.
a może by tak chipsy z plasterków pietruszki. no bardziej prażynki. dobra. cząber? estragon? eee... już raczej starczy.

tylko po co takie duże. będzie się niewygodnie jadło. no. raz dwa trzy. grzanki. grzaneczki. starczy.


alternatywny przepis na chipsy proszę państwa ;)
ładnie wyglądało i było najlepsze ;]
i nie dodałam sosu sojowego! (tu już żartuję. przestał mi smakować jakieś 5 lat temu)

podobno napachniałam w domu ładnie :)

Sunday, March 1, 2009

emmm

sz @ home
pisze

jutro będę sprzątać, skakać, śpiewać i kolorować
a potem nie wiem. ale dobrze by było popisać
zaczynam babraninę w części wiadomo czego o francuskim.
7 stron haseł mogę streścić do 4 i będzie cacy. Najgorzej że tekst musi mieć ręce i nogi. Chyba je dorysuję i wyślę mailem całość w środę rano.

Mam najlepszą układankę na świecie. Z robalami :) ha! wciąga niezmiennie. Kto mnie zaprosi z układanką? ;)