Wednesday, November 28, 2007

co tydzień lepiej

po kolejnym lekko nielegalnym dobrym filmie. Guy Ritchie to jest gość. Tym razem także niewydarzeni rockmani z sali obok nie docenili dobrego kina. Tym razem byli tam zresztą nie tylko niewydarzeni rockmani. Wyszłyśmy po projekcji, przywitałam się z Weroniką- okazało się, ze jest tam nową barmanką. "O cześć, aleś Ty się zmieniła.. ale poznałam Cię po głosie". Brawo Werka :) W tle pogawędki pt. "no to będziemy kiedyś bogate, bo ja też Cię w pierwszej chwili nie poznałam" jakieś skarbiątko tańczyło na rurze. Dialog: "- Pokaż cycki. - chciałbyś." Ale kiepsko tańczyła, więc skończyłam pogawędkę z Werką i zmyłyśmy się. Aż do następnego tygodnia.

No comments: