Saturday, January 17, 2009

pomiędzy

Agu ma rację. jest coś pomiędzy wszystko a nic.
Ale nie o to chodzi czy jest. Chodzi o dokonanie wyboru pomiędzy skrajnościami - bo czasem przychodzi taki moment.


Jak już urośliśmy z moimi kolegami z dzieciństwa, wszystko się albo rozpadło poprostu albo musiało się rozpaść bo zaczynało być zbyt mało luźne. Skończyły się niezapowiedziane wizyty u Mateusza na aromatyzowanego twinningsa (to herbata, nie alkohol!), kilkugodzinne spontaniczne spacery, na których zawsze było o czym mówić. Na dobre zaczęły się studia. Pewnego dnia zerwał z dziewczyną i zaczął mówić ze mną bliżej. Spotkaliśmy się po kilku miesiącach, przypadkiem. - No kiedy przyjdziesz na herbatę? - Nie wiem. Chyba nie przyjdę.
To taki jeden bardzo zwyczajny tylko przykład. Zdecydowanie, wybór padł na Nic.


Czasem moment na dokonanie wyboru przychodzi w złym momencie. Powinno być Nic. Ale może chciałabym Wszystko.
Może by się udało. Nigdy nie wiesz do końca.
Może po chwili wolałabym Nic.
Żeby się przekonać za dużo musiałabym zmienić. To warte by było tylko wszystkiego.


Agu mówi, ze ja mówię, że wszystko jest po coś. Rzeczywiście - tak mówię.

1 comment:

looky looky wolf gang said...

ja już sama nie wie suz jak to jest. ale słowa są ładne.