Sunday, February 8, 2009

koledzy sprzedają broń

Po prostu.
Dziwna praca.
Ja bym nie chciała.

Jeden z nich w wolnych chwilach lubi jeździć na motorze. Lubi też sprzątać. Lubi spokój taki jaki panuje w tym mieście. I szuka żony. Tak się podobno niektórym robi po stolicy.

Są takie miejsca i takie wieczory kiedy zwyczajne codzienne pogawędki brzmią trochę groteskowo. Trochę tak, ze nie chce się w to wierzyć. Trochę tak, że ma się ochotę zapamiętać te rozmowy.

A owszem, spotkanie w Odessie.
Ładnie się ta knajpa nazywa.



a poza tym lekki stres cd.

No comments: