Friday, February 20, 2009

nekrologi

znowu

Niedawno za ścianę znowu wprowadził się Darek.
W zeszłą środę drzwi od jego mieszkania były uchylone, w środku ciemno. Mówił do kogoś. Mama zadzwoniła do sąsiadki. Poszły zapytać czy wszystko w porządku. Nie było.
"-Proszę stad wyjść bo wybuchnie."
"-Dareczku ale tam nic nie ma." uspokajała sąsiadka.
...
"O tam jest. widzisz ciociu. Poruszył się..."
"Darek, ale co? Nikogo tam nie ma. To tylko twoja kurtka wisi."
"Czemu siedzisz po ciemku? Z kim rozmawiałeś?"...

Wezwały karetkę. Lekarz powiedział "Panie Darku, niech pan się boi. U nas pan sobie odpocznie"

Sąsiad zadzwonił po starszego brata Darka: "My nie utrzymujemy kontaktów z bratem. Jeśli to coś poważnego to przyjadę. Tak, możesz im podać mój numer telefonu."


dziś na drzwiach klatki schodowej ktoś powiesił nekrolog.
18 lutego zmarł Darek ... lat 30.





Poobijany, zmęczony, chudy, zniszczony.
Skok z 8 piętra kilka lat temu kosztował go złamane żebro. Przebitą śledzionę dało się naprawić. Spadając zahaczył wtedy o drzewo. Bezwładnie.
Była jeszcze jedna próba.

Potem się uspokoiło. Ożenił się. Chodził niepoobijany. Edyta zrobiła remont. Była ładna i miła. Zaczęły się awantury i rozwiedli się. Wynajęli mieszkanie.

lewe ósme piętro

dopiero co był pogrzeb Kacpra(24).

Mama mówi, ze obaj byli bardzo ładnymi dziećmi...

R.I.P.





Nie pijcie wódki chłopaki i dziewczyny. To taka mała wskazówka.

No comments: