Monday, May 4, 2009

ogólnie to turniej

droga:
tak, mamy jechać przez Puławy (na pólnoc). W Kraśniku: o kurcze, miałam pojechać Warszawską nie Kraśnicką. (Ale znalazłyśmy drogę alternatywną na południe. a co :p)

miasto:
(przez telefon do kolegi) No jak to nie wiesz gdzie w Twoim mieście jest sklep z gospodarstwem domowym? a fioletowa budka z lodami? No to pizzeria (okazało się że to nie budka tylko budynek!)

zamek:
ruiny, tak jak było w planach

wieża:
mama do dziecka:"musisz zejść, tego nie przeskoczysz",
dziecko do taty: "im głębiej schodzi się w dół tym jest ciemniej" (nadal na wieży),
kolega: "kręci mi się w głowie",
ja: "mnie też",
koleżanka: "zrobię wam zdjęcie"

rycerstwo:
renesansowe czyli w rajtuzach: czerwono oraz niebiesko-czarni (serio. tylko nie śpiewali)

walki:
Ładnie się tłukli. Zwłaszcza panowie w kolczugach na głowach ekhm znaczy w czepcach kolczystych albo jakkolwiek się to nazywa. W każdym razie byli ze Słowacji. Najważniejsze że Conan też był z Renesansu!(Copyright by Iza)

kamieniołom:
tam zostałam afrykańskim (lub afgańskim) rozbójnikiem w turbanie. Czyli jak Ewa odnalazła swoje życiowe powołanie.

fretka:
pierwszy raz w życiu na spacerze z Ewą, jakoż i Ewa z fretką na spacerze po raz pierwszy (szyk zdania w hołdzie)

obiad:
najlepszy.

piwo:
another one bites the dust (bo dawno nie padało)

turniej
spacer
zakupy: kaczka co człapała! dla Karoliny lat 2 :)
turniej
Iza i Roman
turniej
koncert Horpyny
zimno
pożegnanie nr1
odprowadzka
pożegnanie nr2
historia okolicznych zabytków w skrócie
pożegnanie nr3
droga powrotna z intensywnym użyciem mapy

relaks i zwiedzanie oraz wycieczka w najciekawszym stylu ;p

No comments: