Friday, July 3, 2009

out

Out na jakiś czas i setki kilometrów.
Bez muzyki, bez aparatu. znów nie będzie obrazków do podzielenia się.
A dziś widziałam najpiękniejszy świt przed wschodem słońca. Też nie pokażę, jak zwykle.

W planach spotkanie kilku osób. cieszę się na te spotkania! Rodzina, Aś & Jaś i jeszcze kilka ;*
Chciałabym Sło zobaczyć. Bo tak! (śmiej się śmiej albo opadaj rączki jak wolisz. Cz-we lv ;p). Z mojego punktu widzenia jest to po drodze i prawdopodobne. Wymaga dobrych chęci.

Wysłała txty K. Jakoś głupio. Ale głupota też ludzka rzecz.


Agz, tęskniem i nie wiem co z Tobą... i o co kmn.

I tak oto mój blog zrobił się tablicą życzeniowo-informacyjną. 14stka by się nie powstydziła!



a z nowości:
Zostałam fanką chińczyków sprzedających w Lublinie odzież Made in Italy. Nareszcie ktoś! I fajną chińską muzykę puszczają a nie ten zasr rmf czy cośtam.

No comments: