prehistoria za ścianą
bez dinozaurów z plastiku
na niemal metrowych zielonych skrzypach leżą pożółkłe liście
wszędzie bagno
tupiąc po wąskiej kładce z jasnego drzewa zastanawiasz się, czy to możliwe, że cos takiego istnieje.
po chwili wychodzisz z trzcinowiska i oto przed tobą rozpościera się widok na jezioro. Stoisz na nim, a nieduży pomost kołysze się jak tratwa.
Zapach jeziora porośniętego glonami, rzęsą, liliami wodnymi. Niektóre ich liście są już pomarańczowe. Za kilka tygodni może cała tafla wody pokryje się takimi pomarańczowawymi pływającymi kapeluszami.
Saturday, September 26, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment