Telenowele wymiękają,
ale jak już podjęła zdecydowaną próbę zerwania na dobre z poprzednim kochankiem, znalazła biedronkę na parapecie.
On się narazie nie zgadza, ale ona zdecydowanie ma już tego dość.
Biedronka poleciała do nieba, a ona zapomniała ją poprosić o spełnienie życzenia.
Ostatni wybranek twierdzi, ze nic nie chce:
- Nie uzależniaj się ode mnie. Chciałbym żebyś była tutaj, ale jakbyś była to nie wiem jakie miałabyś o mnie zdanie.
Rozpuścił ją. Ona tęskni, ale stuprocentowo wie, że nie chciałaby jego codzienności - mimo, że nie zna szczegółów. I nadal jeszcze tęskni.
Przez drzwi sąsiedniego pokoju widać siedzącą na podłodze papugę, która trzyma w prawej łapie kawałek gruszki. Bardziej rozdziobuje niż je.
Najlepszy obecnie przyjaciel mówi jej by nie skreślała satanizmu, skoro nic o tym nie wie. Znowu nie udało się pójść na wspólny spacer, bo albo jedno albo drugie pracuje. Jest niezastąpionym przyjacielem.
Chyba czuje się samotna. Chyba jest - trochę z wyboru.
Podobno chodzi o to, żeby umieć wybrać te rodzynki.
[/książka]
Wednesday, September 23, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment