Monday, November 16, 2009

herbata jabłkowa.

Jeszcze inne historie.

Widzimy się po kilku latach. Jedno wgapia się w drugie spoza ramion znajomych. Może się nie poznajemy, a może lepiej, żeby jedno nie poznało drugiego. On ma mętny wzrok, widać po nim, że minęło te kilka lat. Alkohol, przepracowanie, a może coś innego.. tylko co?
Popija takiego samego drinka, w takiej samej szklance jak kiedyś.
Kręcą się wokół mnie jakieś chłopaki - studenciaki, nawet nie chce mi się z nimi tańczyć. Zagadują nietrzeźwą uciążliwą gadką. On też otoczony przez kilkoro znajomych, koleżanek. Idę pogadać ze starymi znajomymi - to jest o wiele lepsze. Po powrocie do domu wysyłam mu wiadomość: wszystkiego najlepszego.

A te cukierki, Michałki, to robią koło Częstochowy.

No comments: