podróż spod znaku co ja tu robię
i tylko zadbana Agrykola wychwycona jednym okiem mimo prędkości pojazdu. Chciałaby kiedyś zobaczyć wyścigi.
Udało się wyrwać na spacer aby zebrać siły do obejrzenia atrakcji głównej. udało się bo nie lubi się siedzieć w miejscu, rozwalać się po knajpach, kawkować w klaustrofobicznych drogich stołóweczkach, wytwornych jak na bistro.
Można więc przeprosić wszystkich nie popełniajac zbytniego faux pas i pójść sobie samej tak jak się lubi w ciepły dzień. popatrzeć na stare i nowsze kamienice śródmieścia, przypadkiem i bez takiej intencji znaleźć Park Łazienkowski, zaraz obok Ambasady Szwecji i Wielkiej Brytanii koło których jakiś deskarz jeździł po ulicy nie przejmując się niczym. tak. i rodzice spacerowali z dziećmi - jak za dawnych czasów w sobotę.
...
Sunday, November 22, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
tak, samotne snucie się po wawie ma ten urok.
Post a Comment